poniedziałek, 15 października 2012

Dowcipny cukierasek

Witam wszystkich serdecznie w pierwszym dniu nowego tygodnia :) Jak obiecałam przy wynikach mojego ostatniego candy, po ukazaniu się 100 posta ogłaszam nową rozdawajkę!! Co prawda z lekkim poślizgiem ale jest :) Oto co dla Was przygotowałam

FotoSketcher - FotoSketcher - PA147357

Są papierki 20x20 sztuk 4, papierki 15x15 sztuk 12, duuużo skrapków, dwa arkusze naklejek oraz metalowy szablon do wyszywania.

Zasady

Postanowiłam tym razem zmienić troszkę zasady zabawy tak aby nie było losowania. Ponieważ pogoda jest ostatnio dość przygnębiająca ogłaszam konkurs na najlepszy dowcip!

Co należy zrobić?

- Wkleić na swoim blogu powyższe zdjątko z linkiem zwrotnym do mnie

- Zostawić komentarz pod tym postem z zabójczym dowcipem

- Będę przeszczęśliwa jeżeli zostaniesz moim obserwatorem ale nie będę nikogo zmuszać :)

- Czekać na wyniki

P.S. Przewidziałam również nagrodę niespodziankę za zajęcie drugiego miejsca :)

Pozdrawiam gorąco i już nie mogę się doczekać czytania waszych dowcipów!

 

Hello everyone! I'm announcing a contest for a best joke! The winner will get this beautiful candy shown above. What you have to do is:

-  post a picture of my candy in your sidebar with a link back to me

-  leave a comment with o joke

- I will be very happy if you  become a follower but it's optional

- wait for results

Hugs and kisses!

39 komentarzy:

  1. Mama bardzo była ciekawa, co jej córka robi z chłopakiem, gdy zamykają się w pokoju. Pewnego razu ciekawość zwyciężyła i mama spróbowała podejrzeć przez dziurkę od klucza. Patrzy, a tam dzieci na środku pokoju klęczą i żarliwie się modlą. Wzruszona mamusia otwiera pokój i złamanym ze wzruszenia głosem:
    - Ale z was porządne dzieci. A powiedz mi córeczko, o co się tak pięknie modlicie?
    - O miesiączkę mamusiu...

    POZDRAWIAM!

    I przy okazji zapraszam Cię do mnie po wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zgłaszam się i ja :)
    dla formalności: obserwuję, banerek na moim blogu znajduje się w zakładce "konkursy wyzwania i zabawy"

    jak pierwszy raz przeczytałam ten kawał to się popłakałam ze śmiechu, ma nadzieję że i Ciebie rozbawi:

    Idzie turysta po szlaku i nagle słyszy:
    - Ło Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!!
    Biegnie, patrzy a tu baca siedzi na pieńku, obok wbita siekiera i:
    - Ło Jezu, Jezu, Jezu!
    Turysta: Baco! Baco co wam się stało?!
    Baca: Mnie? Nic. Ło Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu!!!
    T: A może komuś w waszej rodzinie?
    B: Mojej? Ni. Ło Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!!
    T: No to co tak lamentujecie?
    B: Ło Jezu, Jak mi się robić nie chce!!!!!

    pozdrawiam i zapraszam na candy do mnie ;)
    http://oliwkowepasje.blogspot.com/
    oliwkowepasje@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgłaszam się ! Wszystko zrobione !


    Kiedy Chuck Norris patrzy na chmury, chmury się pocą. To zjawisko nazywamy deszczem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może nie najśmieszniejszy na świecie, ale taki, który usłyszałam wieki temu, jak byłam mała, od klegi z klasy i do dziś pamiętam, że długo się śmiałam, jak "zajarzyłam":
    "Na zawodach jest Polak, Niemiec i Rusek. Rzucają bronami:
    - Niemiec i rzucił 40 metrów.
    - Polak i rzucił 50 metrów.
    - Rusek i rzucił 180 metrów.
    i zajmują miejsca:
    1. Polak
    2. Niemiec
    a Rusek został zdysfalifikowany, bo zapomniał odczepić brony od ciągnika." ^^
    Obserwuję, baneruję, w kolejeczce się ustawiam i ciepłe pozdrowienia z http://zwiatremipodwiatr-ana.blogspot.com/ zostawiam. =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi,hi,hi....Może i stary ale ja go akurat nie znałam :)

      Usuń
  5. Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona.
    Żona mówi:
    - Puść mnie na chwilę, teraz ja sobie posurfuję po internecie!
    A mąż na to:
    - No kurde! Czy ja Ci wyrywam gabkę z ręki jak zmywasz naczynia?!

    mnie to rozwaliło:) a ciebie?
    Pozdrawiam i czekam na losowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie ustawiam się w kolejce z moim ulubionym kawałem, który ostatnio ze względu na okoliczności znów powinien być na topie:

    Spotyka się Bond z wielbłądem na pustyni. "My name is Bond, James Bond" a wielbłąd na to: "My name is Błąd, Wiel Błąd"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jestem po maratonie z Bondem więc bardzo w temacie :)

      Usuń
  7. Zgłaszam się :0
    http://mojtajemiczyswiat.blogspot.com/2012/10/rozdania.html
    mail : dogier5000@gmail.com
    Jak nazywa się przesolona firanka?

    Zasłona

    OdpowiedzUsuń
  8. moje dwa ulubione:
    1. -jak pachnie palacz?
    - fajowo

    2. wiesz jaka jest różnica między fotelem a ubikacją?
    - nie wiem
    - jak nie wiesz to nie zapraszam Cię do domu

    Troche suchary ale takie bawią mnie do łez:-D

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pierwszy rzut taki na czasie :).
    Wnuczek poszedł z babcią do kościoła w Zaduszki. Słucha jak ksiądz czyta wypominki:
    "Za duszę Jana, Marcina, Henryka, za duszę Adama, Andrzeja, Teofila..."
    Chłopiec słucha, słucha, w końcu zaniepokojony ciągnie babcie za rekaw:
    "Babciu, chodźmy stad, bo on nas wszystkich zadusi!"

    Trochę zbereźny :).
    Raz kiedyś jurny wróbel w miłosnej euforii
    Chwalił się, że zajeździ kobyłę historii,
    Lecz kiedy wyładował temperament dziki,
    Kobyła stwierdziła: - Chyba mam owsiki...

    A tu odwieczny konflikt pomiędzy kobietami, a mężczyznami :).
    Mąż do żony:- Wiesz co kochanie! Tak dużo się ostatnio oczytałem o szkodliwości palenia papierosów i picia alkoholu, że postanowiłem to rzucić!
    Żona: - To co rzucasz? Palenie czy picie?
    Mąż:- Nieee!!! Czytanie!

    Mam nadzieję, że któryś przypadnie Ci do gustu :).

    OdpowiedzUsuń

  10. Ja płakalam ze śmiechu nad tymi dwoma. Może i Ciebie rozbawią:

    Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć
    jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że
    miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się
    ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy
    aby nie są głodni,a oni mu ze strychu:
    - Nie baco, my żywimy się owocami miłości.
    Baca:
    - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi
    się gęsi podławią.

    Jedzie dziadek Trabantem i nagle mu zgasł.
    Po paru dosłownie sekundach zatrzymuje się najnowszy model Ferrari.
    Kolo od Ferrari wyłazi z wozu i pyta, czy podholować.
    Dziadek oczywiście się zgadza.
    - I pamiętaj dziadku, jeśli coś będzie nie tak, to zamigaj lewym migaczem
    Pierwsze skrzyżowanie - czerwone światło.
    Po chwili podjeżdża najnowsze Porsche.
    Kolo od Ferrari został wyzwany do wyścigu a że jego duma jest wielka, to nie mógł odmówić.
    Ruszyli.
    Po ok 5 kilometrach za rogiem stało dwóch policjantów i to co usłyszeli to tylko ziuuuuum, ziuuuum, ziuuum.
    Odzywa się pierwszy policjant:
    - Ty, widziałeś tego Ferrari? Z 290 km/h jechał!
    - A tego Porsche? Z trzy stówki miał!
    - A tego Trabanta? Migał, że będzie ich wyprzedzać.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgłaszam się!
    I dowcipkuję następująco:
    Z pamiętnika informatyka: "Wracam wcześniej do domu i co widzę? Żona leży naga w łóżku z obcym facetem. Coś knują, oczy u nich jaaaaakieś takie chytre...Rzucam się do komputera i...Faktycznie, zmienili hasło!".

    OdpowiedzUsuń
  12. To i ja coś opowiem:)

    Hrabia mówi do sługi.
    - Janie, podlej kwiaty!
    - Ale hrabio na dworze przecież pada deszcz!
    - To weź parasol.

    Trzech facetów jest w szpitalu i opowiadają jak się tam znaleźli. Mówi pierwszy:
    - Przychodze z pracy, patrze a żona goła leży w łóżku - to ja cap lodowke i za okno. Ale była tak ciężka, że naderwałem sobie ścięgna.
    Mówi drugi:
    - Opalam się spokojnie na balkonie, a tu jakiś dureń rzuca na mnie lodówkę.
    Mowi trzeci:
    - Siedzę sobie w lodówce...

    Do apteki wpada blady, drżący chłopiec:
    - Czy ma pani jakieś środki przeciwbólowe?
    - A co cię boli chłopcze?
    - Jeszcze nic, ale ojciec właśnie ogląda moje świadectwo.

    :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapisuję się!
    coś do uśmiania;-)
    Wczoraj w Szkle kontaktowym zasłyszany;
    Mój mężczyzna jest jak świeca, dużo parafiny, mało knota.
    I drugi;
    sto kobiet zapytano: kogo pocałunek jest słodszy, męża czy kochanka. 40% odpowiedziało męża, 60% kochanka. Syn zapytał mnie, a ty jak sądzisz, odpowiedziałam nie wiem . Syn roześmiał się, żadna z tych 100 kobiet tak nie powiedziała.Dobrze,że nie powiedziałam: no, nie wiem. Jedno słówko "no" i zmienia sens zdania;-) (muszę dodać,że takie rozmowy prowadziłam z prawie 40 letnim synem)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha dobre a słyszałaś ten:
      O czym myśli kochanka, prostytutka i żona podczas stosunku?
      Kochanka myśli: kocha nie kocha
      Prostytutka myśli: zapłaci, nie zapłaci
      Żona myśli: Pomalować ten sufit czy nie??

      Usuń
  14. Moze nie najsmieszniejszy....

    Tata eskimos z synkiem eskimoskiem poszli na polowanie. Widzą białego niedźwiedzia. Tata eskimos złożył się do strzału. Wypalił. Niedźwiedź padł.
    - Słuchaj mój synu - mówi tata eskimos - to jest biały niedźwiedź. Jest bardzo pożyteczne polowanie na niedźwiedzia, bo zwierz ów ma bardzo ciepłe futro, z którego można zrobić wyśmienite odzienie.
    - Rozumiem mój ojcze - odpowiedział eskimosek
    Poszli dalej. Widzą białą fokę. Tata eskimos złożył się do strzału, wypalił i zwierzę padło.
    - Popatrz mój synu - powiada tata eskimos - to jest foka. Z niej możesz mieć futro oraz wyborny tłuszcz.
    - Tak mój ojcze - pokiwał głową eskimosek
    Idą dalej. Widzą białego człowieka. Tata eskimos złożył się do strzału, wypalił i człowiek padł.
    -Popatrz mój synku, to jest myśliwy z Europy. Ani z niego nie wytopisz tłuszczu, a jego skóra też na nic Ci się nie przyda.
    Tata eskimos pochylił się nad zwłokami Europejczyka, wsunął rękę do kieszeni kurtki denata.
    - Europejczyk w zasadzie na nic nie przyda, ale pudełko zapałek zawsze przy nim znajdziesz.

    OdpowiedzUsuń
  15. hahaha Bardzo fajny pomysł na Candy!!! Zdjątko po prawej stronie. Kurczę nie mogę się zdecydować jaki kawał przytoczyć i też taki aby nie był za długi...
    To może tak
    1/ jak nazywa się cygański informatyk??
    odp ------CD-rom---- Mój ulubiony z dziedziny informatyki, może dlatego że jest jednym z nielicznych jaki rozumiem gdy mąż (programista) opowiada swoje z kolegami po "fahu".

    2/ Co powstanie po złączeniu murzyna z ośmiornicą??
    -nie wiesz?? Ja też nie ale podobno bardzo szybko zbiera bawełnę. Przepraszam za ton lekko rasistowki, mimo że nie jestem rasistką to lubę ten kawał.

    Ostatni już jakim chcę się pochwalić (usłyszałam go od brata dawno temu)
    3/ Na ławce przed blokiem rozmawiają 3 starsze Panie:
    - Ach ta dzisiejsza młodzież!! Oni piją i palą papierosy!!
    Na to druga: ech to jeszcze nic! Oni się narkotyzują!!!
    Trzecia babuszka na to: To to nic!! Oni jedzą szkło!!!
    Zdziwione babcie zaskoczone pytają zatem: jak to jedzą szkło??
    Wyobraźcie sobie że jak wracałam z rynku, było uchylone okienko od piwniczki i słyszę jak dziewczyna mówi: Wykręć żarówkę to wezmę do buzi..
    Uwielbiam i ten kawał, Ach ja zbereźnica taka niedobra :)
    Mam nadzieję że nikogo nie uraziłam a ubawiłam. Pozdrawiam i dzięki za świetną zabawę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mężczyzna kładzie się do łóżka i szepcze do żony:
    - Nie mam slipek.
    A żona odpowiada:
    - Jutro Ci wypiorę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i oczywiście się zapisuję!

      Usuń
    2. Po prostu genialny! Niby nic a uśmialiśmy się z mężem do łez :)

      Usuń
  17. Przyłączam się do zabawy. Ostatnio rozbawił mnie do łez ten oto dowcip:
    Wsiada baba do autobusu i pyta się kierowcy:
    - Panie a jaki to autobus?
    - Czerwony.
    - No ale dokąd?
    - Do połowy, dalej są szyby.
    Pozdrawiam Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgłaszam się i ja :)
    uprzedzam że mój zabójczy dowcip posiada "brzydkie" słowa, ale bez tego nie byłby sobą ;)

    Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi. Jeden z tych kolesiów do drugiego:
    - Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace.
    - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace. Łysy się odwraca, a koles:
    - Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam.. Łysy:
    - Żaden Krzychu, kurwa, dotknij mnie jeszcze raz to Ci jebne i się odwraca. Na to ten pierwszy koleżka do drugiego:
    - Stary, świetnie to rozegrałeś, ale idę z toba o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz.
    - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i pac łysego w glace. Łysy zjeżony się odwraca, a koleś:
    - Krzychu, no kurwa, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce przesiedzieliśmy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie?
    Łysy:
    - Kurwa, nie byłem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przypierdole, że się nie pozbierasz! Zaczyna się podnosić, żeby wylutować kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi:
    - No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoś cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i ogladajmy... Łysy niezadowolony idzie z dziewczyna do pierwszego rzędu, siadaja. Pierwszy koleś znowu do drugiego:
    - Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nie źle to wymysliłeś, ale idę o 1000 zł, że go trzeci raz nie klepniesz.
    - No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli ten drugi. Ida do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali "łysego" w łeb. Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleś:
    - Krzysiu, to ja tam na górze jakiegoś łysego w glace napierdalam, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Notka: http://my-candys.blogspot.com/2012/11/dwie-lewe-raczki.html
    Obserwuję jako: Alicja M.

    Jakiś czas temu przeczytałam go chyba na FB - nie pamiętam go dokładnie, ale:

    Szef pyta typową "blond" sekretarkę czy wysłała już faks do p. Nowaka.
    - Tak szefie wysłałam.- Sekretarka
    - To proszę wysłać jeszcze do p. Kowalskiego - prosi szef.
    - Nie mogę.
    - A to dlaczego?
    - Bo mamy tylko jeden faks w sekretariacie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Obserwuję (Ma_niusia) i linkuję bannerek u mnie na blogu.

    Nie mam poczucia humoru i nie przepadam za dowcipami, ale ostatnio przeczytałam coś, co nawet u mnie uśmiech wywołało:

    Rozmawia dwóch młodych ojców. Pierwszy pyta:

    - Jaki lekarz prowadzi Wasze dziecko?

    - Dr. Korczak i dr Montessori - odpowiada bez zastanowienia drugi. - Ale diagnozę robiliśmy gdzie indziej.


    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. ale sie usmialam czytajac te kawaly....:D
    a teraz moja kolej:

    1) amerykanin jadacy swoim superszybkim ferrari byl bardzo zaciekawiony nasza syrenka,wiec zamienil sie na tydzien z wlascicielem syrenki..po 2 godzinach jednak obaj spotykaja sie w szpitalu..polak caly rozbity,zagipsowany opowiada jak wyladowal w szpitalu: -wrzucilem 1 bieg, 2 bieg, 3 bieg, 4 bieg,5 bieg nie wyrobilem na zakrecie i sie rozbilem o drzewo...
    opowiada amerykanin: ja wrzucilem 1 bieg,2 bieg,3 bieg,4 bieg,5 bieg, myslalem ze stoje w miejscu wiec wysiadlem.......

    2) sedzia pyta oskarzonego -dlaczego pan zabil te kobiete?
    oskarzony odpowiada: -szanowny sedzio, siedze sobie spokojnie na wykladzie,nagle szturcha mnie siedzaca obok kobieta i mowi:ale ten LECTOR cicho czyta..-ja na to: prosze pani nie LECTOR tylko LEKTOR -o nie prosze pana,pan sie myli ,LEKTOR to zginal pod Troja -prosze pani nie LEKTOR tylko HEKTOR, -o nie prosze pana pan sie myli, HEKTOR to kawalek ziemi..-prosze pani nie HEKTOR tylko HEKTAR -O nie prosze pana,pan sie myli HEKTAR to napoj bogow..-prosze pani nie HEKTAR tylko NEKTAR - o nie prosze pana,pan sie myli, Nektar to rzeka w poludniowej saksonii -nie w poludniowej saksonii tylko w bawarii!!
    -na to sedzia rozpaczliwie krzyczy Stop!!!!ja juz bym przy Hektorze ja zabil.......

    i ostatni zarcik: wszedl facet do windy i pojechal w prawo..:D:D
    ide wieszac bannerek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i zapomnialam dodac linka http://fioridifantasia.blogspot.it/
      hyhyhyh :D

      Usuń
    2. Hi,hi,hi :) bardzo fajne. Dzięki za udział :)

      Usuń
  22. Ja też zapiszę się do Twojego Candy.

    Nie znam jakiegoś śmiesznego dowcipujednak ostatnio podczas rozmowy z moją mamą i zapytałam o mojego brata, który wiele rzeczy chce robić w jednym czasie jest ambitny i bynajmniej nie jest to zła cecha, ale powinien wszystko robić pokolei i tak w pewnym momencie w środku monologu na jego temat mówi "ten nasz Misiek rzuca się jak szczerbaty na suchary (...)" a ja w taki śmiech, że co sobie przypomnę to do tej pory pojawia się banan na buzi :) drugim śmiesznym akcentem jest skecz kabarety Ani mru mru samo zobaczcie

    http://kabaret.tworzymyhistorie.pl/143_ani_mru_mru_tofik.php

    OdpowiedzUsuń
  23. Zgłaszam się ;)
    mój dowcip to raczej suchar;d : ile waży hipster? instgram.
    bannerek wstawiony + obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja daję najgłupszy dowcip jaki znam: idą dwie agrafki przez pustynię. Jedna do drugiej:
    - Gorąco mi...
    - To się rozepnij! :)

    OdpowiedzUsuń